
Od redakcji: Motocykle customowe w jej wydaniu nie powstają według gotowych schematów ani chwilowych trendów. Agata Roman, właścicielka Agathe Romain Customs, od młodości konsekwentnie rozwija własny styl, łącząc mechanikę, lakiernictwo, grawerowanie i artystyczne podejście do detalu. Jej spektakularny Harley-Davidson „La Perra Lavanda” pokazuje, jak daleko można posunąć motocyklowy custom, gdy za projektem stoją pasja, rzemiosło i bezkompromisowa wizja.
Miała zaledwie 19 lat, gdy otworzyła własny warsztat. Dziś Agata Roman z „Agathe Romain Customs”, buduje motocykle, które trudno pomylić z jakimikolwiek innymi. Nie goni za trendami ani nie tworzy pod dyktando klientów. W jej świecie liczy się przede wszystkim autentyczność, rzemiosło i odwaga, by realizować własną wizję.
Początki w świecie motoryzacji rzadko bywają czytelnym schematem. Choć w wielu rodzinach miłość do warkotu silnika przechodzi z pokolenia na pokolenie, w przypadku właścicielki Agathe Romain Customs droga na dwóch kółkach kształtowała się stopniowo, napędzana własną ciekawością i determinacją. Pierwszy skuter w wieku 13 lat był jedynie wstępem do tego, co miało nadejść.
– Zwykle ta historia wygląda tak, że pasją zaszczepia dziadek, tata albo wujek. U mnie tak nie było. Wszystko było jednak we mnie od zawsze – po prostu ciągnęło mnie do maszyn, które odpychały się same i nie wymagały siły fizycznej. Od małego musiałam być tam, gdzie pojawiały się jakieś quady czy małe motorki – opowiada nam Agata.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak wtedy, gdy w grę weszła praktyka warsztatowa.

– Gdy miałam 13 lat, wybłagałam u rodziców pierwszy skuter. Potem poznałam kolegę pasjonata i zbieracza, który dłubał przy starych MZ-kach i WSK-ach po dziadku. Sam dużo naprawiał i budował. Szybko się przy nim zakręciłam i wyszło tak, że spędzałam w jego piwnicy więcej czasu niż w szkole. Pokazywał mi jak to wszystko działa i temat całkowicie mnie pochłonął.
Pierwsze próby customizacji zaczynały się od niewielkich motocykli japońskich czy budżetowych projektów. Celem od zawsze jednak były potężne amerykańskie motocykle.
– Zaczynało się od skuterka, potem przyszła pierwsza 125-ka i kilka pierwszych projektów japońskich motocykli w stylu cafe racer. Od zawsze jednak ciągnęło mnie do dużych maszyn, do Harley’a. Ze 125-ki przeskoczyłam na pierwszego Harleya – Sportstera 1200 i tak już zostało.
Od serwisu do autorskich dzieł sztuki.
Otwarcie własnej działalności w wieku 19 lat było krokiem odważnym. Wchodząc w świat klasycznego serwisu i równoległego tworzenia projektów, Agata zrozumiała, że tradycyjna mechanika odtwórcza nie daje jej pełni satysfakcji. Prawdziwą wartością okazała się praca nad pojedynczymi, dopracowanymi w każdym detalu motocyklami tworzonymi na własnych zasadach.
– Gdy miałam 18 lat, udało mi się złapać pierwszą pracę przy renowacji starych motocykli. Po paru miesiącach współpracy poszłam jednak swoją drogą – udało mi się otworzyć działalność i stworzyć własny warsztat. Zaczął się wtedy typowy serwis motocyklowy, a pomiędzy nim kolejne projekty. Czułam jednak, że serwis to nie moja droga. Zrezygnowałam z niego i zostały tylko projekty customowe. Dzisiaj robię je wyłącznie indywidualnie – według własnego pomysłu, bez presji i dla siebie, a nie na zlecenie.
Budowanie motocykli od podstaw wymaga jednak nie tylko wizji artystycznej, ale też pokory i umiejętności wyciągania wniosków z niepowodzeń. Proces tworzenia customa to długa i wymagająca droga, na której łatwo o błędy – zwłaszcza na etapie doboru podwykonawców.
– Pierwsze projekty uczyły pokory i przyznawania się do błędów. One są w tym świecie bardzo powszechne, tylko nie każdy chce o nich mówić. Ja wiele razy się „przewracałam”, zanim nauczyłam się robić rzeczy tak, by były wykonane dobrze. Oczywiście wciąż się tego uczę.
– Każde niepowodzenie było też nauką dobierania odpowiednich ludzi do współpracy – lakierników, dostawców części czy specjalistów od chromowania. Była to trudna droga, bo cała odpowiedzialność zawsze spoczywa na realizatorze, czyli na mnie.

Łzy, nocne godziny i spektakularny sukces: Harley-Davidson „La Perra Lavanda”
Jeden z najważniejszych i najbardziej wymagających projektów w dotychczasowym dorobku Agathe Romain Customs ujrzał światło dzienne podczas lutowej edycji konwentu Kustomhead. Mowa o autorskim, jubileuszowym Harleyu-Davidsonie Softail nazwanym „La Perra Lavanda”. Wyjątkowa maszyna zbudowana w urzekającym stylu Vicla / Chicano przyciąga wzrok fioletowo-lawendowym lakierem z głębokim brokatem Metalflake, 42-calowymi wydechami typu fishtail, gęsto szprychowanymi kołami ze skrętnymi szprychami oraz mnóstwem chromu. Całość uzupełnia aż 65 ręcznie grawerowanych elementów oraz ręcznie szyta, wykończona bydlęcą skórą kanapa.
Prace nad tym motocyklem trwały ponad dwa lata i wymagały ogromnego poświęcenia, by zdążyć na zimowy pokaz.
– Na ostatnie miesiące mocno się spięłam, żeby zdążyć na lutowy Kustomhead, który założyłam sobie w głowie. Pracowałam dosłownie w niedziele i święta. Wszyscy siedzieli w domach z rodzinami, a ja siedziałam w warsztacie. Kładłam się o drugiej czy trzeciej w nocy, wstawałam o szóstej i mówiłam sobie, że dociągnę ten projekt. I dociągnęłam.
Pewność efektu nie przyszła jednak od razu. Intensywność pracy sprawiła, że po samej imprezie motocykl musiał chwilę odstać w kącie, zanim Agata mogła spojrzeć na niego z dumą.
– Po konwencie schowałam go i przez pierwsze tygodnie nie mogłam na niego nawet patrzeć. Ogrom pracy i to, jak się przy nim wykończyłam, naprawdę dało mi popalić.
– Ten projekt okazał się jednak wielkim sukcesem i spotkał się z ogromnym, pozytywnym odbiorem. Do dzisiaj słyszę gratulacje. Motocykl poruszył chyba całą Polskę, i to nie tylko branżę. Zdarzyło mi się wejść do kwiaciarni i usłyszeć od pani sprzedającej kwiaty: „A ten lawendowy motocykl to piękny!”. Mówi to ktoś całkowicie niezwiązany z naszą branżą, co jest dla mnie niesamowite.
Projekt cały czas żyje, a Agata planuje już kolejny etap prac nad tą wyjątkową maszyną.
– Jesienią znowu schowam się z nim do warsztatu, wygraweruję jeszcze kilka elementów i podziałamy dalej. Druga premiera tego motocykla odbędzie się w przyszłym roku
Rękodzieło i własny lakierniczy styl
To, co najbardziej wyróżnia projekty wychodzące z garażu Agaty, to podejście do detali i samodzielne przełamywanie barier. Gdy na polskim rynku trudno było znaleźć wykonawcę do skomplikowanego grawerowania elementów metalowych, nie poddała się, lecz sama sięgnęła po dłuto i frezy.
– Grawerowanie na tym motocyklu w ogóle nie było w moich oryginalnych planach. Szukałam kogoś w Polsce, kto by to wykonał, ale nie udało się znaleźć osoby, która zrobiłaby to zgodnie z moją wizją, a koszty były ogromne. Powiedziałam sobie: trudno, kupuję narzędzia, czytam, szukam, biorę pierwszą lepszą pokrywę i działam. Choćbym miała zlecić to profesjonaliście z 20-letnim stażem, satysfakcja ze zrobienia tego po swojemu była po prostu nie do opisania.
Oprócz mechaniki i grawerowania, nieodłączną częścią każdego projektu jest lakiernictwo. Wykończenie Softaila efektowną powłoką to efekt bliskiej współpracy ze specjalistami z branży – w tym wypadku z Patrycjuszem Lepianem.
Zapytana o ulubione trendy w lakierowaniu, Agata bez wahania wskazuje na klasykę amerykańskiego customu.
– Bywa, że mam ochotę zrobić coś postarzanego, w patynie, czego najlepiej byłoby nawet nie myć, by wyglądało na 70 lat. Jednak najbliżej zawsze było mi do świecidełek: brokatów i lakierów Candy. Wszystko, co ładnie wygląda, ma głęboki kolor i dobrze prezentuje się w połączeniu z chromem. Brokat to absolutna klasyka z lat 70. Dużo się w nim dzieje, błyszczy się i robi niesamowite wrażenie. Daje nieograniczone pole do popisu przy zabawie płatkami, odcieniami i wyklejankami.
Pamięć zamknięta w cylindrze
Działalność Agaty to nie tylko budowanie pełnowymiarowych motocykli. Równolegle od prawie pięciu lat rozwija ona niezwykły, mechaniczno-artystyczny projekt tworzenia personalizowanych urn funeralnych powstających z oryginalnych części motocyklowych.
– Zaczynałam od prostego, małego cylindra i przeciętego zbiornika paliwa na drewnianej podstawie. Potem rozwinęłam te cylindry do pełnowymiarowych urn, które mogą pomieścić całe ludzkie prochy. To dla mnie mechaniczno-artystyczna część działalności, która daje mi ogromne spełnienie i dużo spokojniejszą głowę niż tradycyjny serwis.
Projekt szybko zyskał zainteresowanie klientów z całego świata, w tym głównie ze Stanów Zjednoczonych. Kluczem w tej pracy stała się perfekcyjna odtwarzalność fabrycznych powłok lakierniczych i elementów graficznych konkretnych roczników motocykli.
– Głównie zajmuję się odtwarzaniem na urnach oryginalnych zbiorników motocyklowych. Często dostaję maile z prośbą typu: 'Mój Tata jeździł Elektrą z takiego rocznika, w takim malowaniu, czy możemy to odtworzyć?’. Wtedy blisko współpracuję z Patrycjuszem Lepianem, który od lat zajmuje dorabianiem lakierów harleyowskich na podstawie wypracowanych receptur i robi to po mistrzowsku.
Dbanie o autentyczność lakieru wymaga sięgania po skomplikowane zabiegi – od analizy drobinek metalu po ściąganie oryginalnych emblematów.
– Ostatnio kończyłam urnę odwzorowującą CVO Electrę z 2006 roku. Sam oryginalny emblemat sprowadzaliśmy za 900 złotych, a lakier dobieraliśmy po nadesłanych przez klientkę nagraniach z lampą błyskową, żeby idealnie uchwycić mieniące się drobinki. Efekt wyszedł jeden do jednego. Ludzie po prostu chcą w ten sposób upamiętnić motocykl, którym jeździła bliska im osoba.
Z pasją w stronę przyszłości
Agathe Romain konsekwentnie buduje swoją przestrzeń w świecie motoryzacji. Stawia na indywidualizm, ciągły rozwój warsztatu oraz bezkompromisowe podejście do jakości, pozostaje też wierna surowej, czystej motoryzacji.
Mimo nadchodzących zmian technologicznych i rosnącej popularyzacji napędów elektrycznych, w garażu Agathe Romain Customs najważniejsze pozostają emocjonalne więzi z prawdziwymi, spalinowymi klasykami. Dopóki na drogach słychać warkot silników V8 i klasycznych V-Twinów, dopóty jej pasja będzie znajdować wyraz w czystej, unikatowej formie lakieru i wyprofilowanej blachy.
1. Czym są motocykle customowe?
Motocykle customowe to maszyny przebudowywane lub tworzone według indywidualnej koncepcji. Zmiany mogą obejmować konstrukcję, stylistykę, lakierowanie, elementy metalowe, koła, wydech czy detale wykonywane ręcznie.
2. Kim jest Agata Roman z Agathe Romain Customs?
Agata Roman to twórczyni autorskich motocykli customowych, która własny warsztat otworzyła już w wieku 19 lat. Z czasem zrezygnowała z tradycyjnego serwisu motocyklowego i skoncentrowała się na indywidualnych projektach realizowanych według własnej wizji.
3. Czym wyróżniają się motocykle customowe Agaty Roman?
Charakterystyczne są ręcznie wykonywane detale, grawerowanie, chromowane elementy oraz efektowne lakiery, m.in. Candy i Metalflake. Agata szczególnie ceni stylistykę klasycznego amerykańskiego customu.
4. Czym jest Harley-Davidson „La Perra Lavanda”?
To jeden z najważniejszych projektów Agathe Romain Customs — Harley-Davidson Softail utrzymany w stylu Vicla/Chicano. Motocykl wyróżniają m.in. lawendowy lakier Metalflake, 42-calowe wydechy fishtail, chrom oraz 65 ręcznie grawerowanych elementów.
5. Jak długo powstaje motocykl customowy?
Czas zależy od zakresu przebudowy oraz liczby indywidualnie wykonywanych elementów. W przypadku „La Perra Lavanda” prace trwały ponad dwa lata.
Uwaga redakcji:
Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.
Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.
Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na lakiernik.com.pl oraz naszej grupie branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się doświadczeniami z warsztatu.

Od redakcji: Edukacja młodych lakierników to inwestycja w przyszłość całej branży napraw samochodowych. Michał Sztuba …

Od redakcji: Kształcenie lakierników wymaga dziś ścisłej współpracy szkół z biznesem. Program PPG Refinish Academy …

Od redakcji: Anest Iwata od blisko stu lat rozwija technologie natryskowe, ale w Polsce stworzyła …
