PaK 36 w Polsce: unikatowa armata z czasów II wojny światowej i jej niezwykła odbudowa

PaK 36 w Polsce: unikatowa armata z czasów II wojny światowej i jej niezwykła odbudowa

Aktualizacja: kwiecień 2026

Od redakcji: PaK 36 to jedna z najbardziej niezwykłych militarnych pamiątek II wojny światowej, jakie można dziś zobaczyć w Polsce. Ten unikatowy egzemplarz, pieczołowicie odbudowany z oryginalnych i odtworzonych elementów, pokazuje nie tylko historię niemieckiej armaty przeciwpancernej, ale także pasję kolekcjonera, dla którego technika wojskowa stała się sposobem na ocalenie przeszłości.

Artykuł opisuje unikatowy egzemplarz 3,7 cm PaK 36 znajdujący się w prywatnej kolekcji na Śląsku, proces pozyskiwania części z całej Europy, odbudowę z użyciem oryginalnych podzespołów i replik elementów prawnie istotnych, a także znaczenie tej armaty w realiach II wojny światowej.

W zbiorach jednego ze śląskich kolekcjonerów znajduje się unikatowy, militarny zabytek. Niepozorna, bo niewielka armata przeciwpancerna 3,7 cm PaK 36 w początkowym okresie II wojny światowej stanowiła jeden z podstawowych rodzajów uzbrojenia Wehrmachtu. Egzemplarz, do którego udało nam się dotrzeć, to nie tylko cenny artefakt muzealny, ale także narzędzie nowoczesnego opowiadania o historii wojskowości.

– Aktualnie to jedyny taki obiekt w Polsce i jeden z kilkunastu zachowanych na świecie. Najbliżej podobne działa obejrzymy w prywatnych kolekcjach w Czechach albo zbiorach muzealnych na tak zwanym „zachodzie” – zaczyna opowieść Tadeusz Sładek, kolekcjoner militariów z okolic Rybnika. Od prawie dekady w jego rękach znajduje się unikatowy eksponat związany z wojskowością czasów II wojny światowej niemiecka armata przeciwpancerna 3,7 cm Panzerabwehrkanone 36.

Historia artefaktu zaczęła się w nieco przypadkowy sposób. – Kilkanaście lat temu zacząłem realizować projekt odbudowy dość rzadkiego, bezodrzutowego działa używanego przez Wehrmacht. Gromadząc jego podzespoły, w moje ręce zaczęły trafiać elementy nieco innej, choć wcale nie mniej ciekawej broni. W pewnym momencie było ich tyle, że czasowo przekierowałem swoje zainteresowania – zaznacza nasz rozmówca.

Części działa pozyskiwał na terenie całej Europy, niektóre, także nieco przypadkiem, odnajdywał na popularnych w owym czasie nie tylko na Śląsku, giełd staroci – Flohmarktów. – O rozpoczęciu właściwego procesu odbudowy zadecydował moment, w którym udało mi się nabyć niemal kompletną, praktycznie całą płytę czołową, stanowiącą większą część armaty, przynajmniej pod względem wizualnym – uzupełnia.

ar01
Zdjęcie: Śląski 3,7 cm PaK 36 podczas prezentacji na dioramie historycznej w Helu, sierpień 2022 r. Na Pomorzu obiekt pojawił się w ubiegłym roku po raz pierwszy (Foto: Łukasz Gładysiak).

Łącznie elementów militarnej układanki trwały mniej więcej rok. Blisko połowa podzespołów to części oryginalne, pochodzące z różnych, przede wszystkim wojennych egzemplarzy. W latach 1939-1942 wyprodukowano między innymi felgi z oponami, partia podwozia oraz wspomnianą osłonę, charakteryzujące się specyficznym mechanizmem składania, który nie bez powodu właściciela określa mianem „zegarmistrzowskiego”.

Ciekawostkę stanowią także tak zwane ogony, czyli części stabilizująca armatę, zakończone lemieszami. Okazało się, że w przeciwieństwie do innej, nie tylko niemieckiej broni artyleryjskiej, PaK 36 charakteryzowało wykonanie ich z aluminium. – Choć to rozwiązanie istotnie obniżało masę działa, co miało kapitalne znaczenie w przypadku, gdy trzeba było szybko zmienić stanowisko ogniowe, okazało się także kosztowne. Ze względu na materiał to właśnie ogony są dziś najtrudniejsze do pozyskania w oryginale. Większość z nich została po wojnie wtórnie wykorzystana – informuje Tadeusz Sładek.

ar02
Zdjęcie: Oryginalne, wykonane z aluminium tak zwane ogony to współcześnie najtrudniejszy do pozyskania element armaty (Foto: Łukasz Gładysiak)

Z tylną częścią obiektu związana jest także największa trudność, jaką kolekcjoner napotkał podczas odbudowy. – Rzecz w nitach, które należało wykonać od nowa. Takim sposobem łączenia metalu, w dwudziestoleciu międzywojennym bardzo popularnym, współcześnie mało kto się zajmuje, toteż zmuszony byłem nauczyć się tego samodzielnie.

Z pomocą przyszedł zestaw narzędzi pozyskanych ze składnicy złomu. Okazały się o tyle pomocne, że na jednym tylko ogonie trzeba było zaklepać ponad sto nitów – opowiada. Istotne w myśl obowiązującego prawa elementy, jak zamek, czy lufa, to profesjonalne i zupełnie nieużytkowe repliki.

ar03-1
Zdjęcie: Blisko połowa elementów, z których odbudowane została działo zachowane w podrybnickiej kolekcji wyprodukowana została między 1932 a 1942 r. (Foto: Łukasz Gładysiak).

Ostatnim etapem odtwarzania obiektu było malowanie. Wybór padł na klasyczny kolor ciemnoszary, w literaturze określany jako Panzergrau RAL 7021, czyli taki, w jakim wszystkie armaty opuściły hale fabryki w Düsseldorfie. Przez lata udało się także uzupełnić zestaw wyposażenia dodatkowego, w tym zasobniki na amunicję, łącznie z unikatowym, przeznaczonym dla pojedynczego, ładowanego odprzodowo, nadkalibrowego pocisku kumulacyjnego Stielgranate 41.

Choć wartość całości pozostaje owiana tajemnicą, właściciel zaznacza, że 3,7 cm PaK 36 choć niewielki, potrafi w obiegu kolekcjonerskim, jeśli w ogóle się pojawi, osiągać ceny trzy- a nawet czterokrotnie wyższe niż słynne, niemieckie działa kalibru 7,5 cm czy – „Acht komma Acht” 88 mm. Wszystko za sprawą niedużej liczby egzemplarzy, jakie przetrwały kapitulację III Rzeszy.

ar04a
ar04b
ar04c-1
Zdjęcia: Znaczną część zamka i podzespołów służących do detonacji pocisków to części z czasów II wojny światowej. Istotne z punktu widzenia prawa detale wykonano w formie bezpiecznych replik (Foto: Łukasz Gładysiak).

Działo spod Rybnika od 2014 r. podziwiać można było podczas wydarzeń przybliżających historię II wojny światowej przede wszystkim w południowej Polsce. – Jeśli dobrze pamiętam, debiut miał miejsce podczas słynnej niegdyś inscenizacji „Bitwa wyrska”, nawiązującej do wojny obronnej 1939 r. Dwukrotnie odwiedziłem także międzynarodowy zlot miłośników militariów z czasów ostatniej wojny światowej „Sahara” na Słowacji.

Z kolei podczas zorganizowanego w roku ubiegłym widowiska w Miechowicach, armata „przemówiła” oddając, rzecz jasna nadzorowany przez profesjonalnego pirotechnika, strzał. Na Pomorzu pojawiła się podczas popularnego wydarzenia „D-Day Hel” zorganizowanego w sierpniu 2022 r. – wylicza nasz rozmówca. Ponadto obiekt uczestniczył w realizacji znanej serii programów historycznych autorstwa Bogusława Wołoszańskiego pt. „Sensacje XX wieku”.

ar05-1
Zdjęcie:  W procesie odbudowy obiektu najtrudniejsze stało się odtworzenie licznych zwłaszcza przy ogonach nitów (Foto: Łukasz Gładysiak).

3,7 cm PaK 36 był podstawowym rodzajem lekkiego działa przeciwpancernego, wykorzystywanego przez armię niemiecką w czasach realizacji założeń strategii Blitzkriegu. W latach 1932-1942 zakłady Rheimetall-Borsig w Düsseldorfie wyprodukowały blisko 14,5 tys. jego egzemplarzy.

Armatę masowo wykorzystywano podczas prowadzonych przez III Rzeszę wojen napastniczych przeciwko Polsce, krajom skandynawskim, państwom Europy Zachodniej oraz inwazji na Bałkany, gdzie, w trakcie desantu na Kretę, co najmniej kilka sztuk dotarło na pole walki na spadochronach. Niską skuteczność pocisków kalibru 37 mm obnażyły walki na froncie wschodnim – amunicja okazywała się niewystarczająca wobec cięższych wozów gąsienicowych Armii Czerwonej.

ar06-1
Zdjęcie: Detale osłony 3,7 cm PaK 36, która niemal w całości jest częścią oryginalną. To właśnie jej pozyskanie zadecydowało o rozpoczęciu odbudowy zabytku (Foto: Łukasz Gładysiak).

Z powodu niskiej przebijalności pancerza zaczęto PaK 36 nazywać „kołatką do drzwi”. Wycofywana stopniowo z pierwszej linii, trafiała na zaplecze, na przykład jako oręż wsparcia straży przemysłowych lub wzmocnienie obiektów fortyfikacyjnych. Mimo tego część oddziałów Wehrmachtu nadal używała ich w boju na przykład w Normandii i Ardenach.

Ciekawostkę stanowi udział przynajmniej jednej, opisywanej armaty w walkach o Kołobrzeg toczonych w marcu 1945 r. Obsługiwana przez spieszonych, niemieckich marynarzy prowadziła ogień z terenu Reduty Bagiennej, która znajduje się na terenie dzisiejszej Mariny Solnej.

ar07a
Zdjęcie: Mimo ponad osiemdziesięciu lat od produkcji, oparte o oryginalne felgi i opony podwozie armaty nadal sprawuje się dobrze (Foto: Łukasz Gładysiak).
ar09-1
Zdjęcie: 3,7 cm PaK 36 Tadeusza Sładka podczas jednego z wydarzeń przybliżających dzieje II wojny światowej w południowej Polsce (Fot. Archiwum prywatne).
ar10
Zdjęcie:  Od kilku lat armatę spod Raciborza można oglądać podczas inscenizacji batalistycznych, upamiętniających na przykład boje we wrześniu 1939 r. (Fot. Archiwum prywatne).
Działo przeciwpancerne 3,7 cm PaK 36 – dane techniczne:

Wymiary
Kaliber
Długość
Długość lufy
Szerokość
Wysokość
Prześwit

37 mm
3400 mm
1660 mm
1650 mm
250 mm
Masa bojowa
Bojowa
Marszowa

330 kg
450 kg
Przebijalność pancerza dla amunicji podstawowej PzGr 39
Dystans 200 m
Dystans 500 m

42 mm
36 mm
Kąt ostrzału:
Płaszczyzna pionowa
Płaszczyzna pozioma
-8O – +25O
60O
Szybkostrzelność10-15 strz./min.
Donośność5,5 km
Obsługa5 żołnierzy
Lata produkcji1932-1942
Liczba wyprodukowanych egzemplarzy14.459

Autor: Łukasz Gładysiak

Dr Łukasz Gładysiak – historyk i dziennikarz, doktor nauk humanistycznych, autor książek oraz licznych publikacji popularnonaukowych. Specjalizuje się w historii XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem wojskowości i dziejów Pomorza. W swoich tekstach łączy warsztat historyka z doświadczeniem dziennikarskim, opisując m.in. rekonstrukcje historyczne oraz procesy odbudowy i przywracania do życia zabytkowych pojazdów i sprzętu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

1. Czym jest PaK 36?
PaK 36 to niemiecka armata przeciwpancerna kalibru 3,7 cm, używana przez Wehrmacht w początkowym okresie II wojny światowej jako podstawowe lekkie działo przeciwpancerne.

2. Dlaczego egzemplarz opisany w artykule jest tak cenny?
Ponieważ to jedyny taki obiekt w Polsce i jeden z nielicznych zachowanych na świecie, co znacząco podnosi jego wartość historyczną i kolekcjonerską.

3. Z jakich elementów odbudowano śląski PaK 36?
Blisko połowa podzespołów to części oryginalne z różnych wojennych egzemplarzy, a elementy istotne prawnie, takie jak lufa i zamek, wykonano jako bezpieczne repliki.

4. Co było najtrudniejsze w renowacji PaK 36?
Jednym z największych wyzwań było odtworzenie nitów oraz zdobycie oryginalnych aluminiowych „ogonów”, czyli elementów stabilizujących armatę.

5. Dlaczego PaK 36 zyskał przydomek „kołatka do drzwi”?
Ponieważ z czasem okazało się, że pociski kalibru 37 mm mają zbyt małą skuteczność przeciw cięższym czołgom, szczególnie na froncie wschodnim.

Uwaga redakcji:

Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.

Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.

Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na lakiernik.com.pl oraz naszej grupie branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się doświadczeniami z warsztatu.

Zobacz również inne wątki z tej kategorii

Najnowszy numer czasopisma Lakiernik
Newsletter

Bądźmy w kontakcie Zapisz się do naszego Newslettera

Newsletter
Copyright (C) lakiernik.com.pl
Realizacja strony: Estymo
Wyjście
Przeiń na górę