
Końcówka lat 60. ubiegłego wieku w polskiej motoryzacji przyniosła rewolucyjne zmiany. Rozpoczęcie licencyjnej produkcji Fiata 125 wymusiło wprowadzenie do wielu branż technologii znanych w ówczesnej, przaśnej rzeczywistości, jedynie w teorii. Materiały i narzędzia trzeba było unowocześnić również w warsztatach blacharsko-lakierniczych.
O materiały było trudno, w ich zakupie pomagały cechy rzemieślnicze, Polski Związek Motorowy i tak zwany prywatny import. Na początku lat 80. ubiegłego wieku pojawiły się w naszym kraju firmy tzw. polonijne, które sprowadzały farby, lakiery, narzędzia i inne materiały do renowacji karoserii samochodowych. Firmy polonijne działały na innych zasadach od krajowych organizacji rzemieślniczych czy zakładów państwowych, dzięki czemu były w stosunku do nich uprzywilejowane i miały lepsze warunki handlowe. Nowością były produkty nowej generacji takie, jak lakiery akrylowe chemoutwardzalne oraz lakiery dwuwarstwowe – bazy solidowe, metaliki oraz perłowe – wprowadzane na rynek napraw pojazdów posługujący się lakierami na żywicach melaminowych oraz syntetycznych. Materiały te były stosunkowo drogie w porównaniu z lakierami oferowanymi przez producentów na rynku polskim, lecz oferowały zdecydowanie dużo większą gamę kolorystyczną, no i nieporównywalną jakość po naprawie. Dodatkowym atutem było przeprowadzanie przez trenerów z zagranicy szkoleń praktycznych dotyczących posługiwania się nowymi technologiami.
Przełom w procesach napraw pojazdów nastąpił na początku lat 90. W Polsce koncerny chemiczne zajmujące się produkcją lakierów samochodowych otwierały swoje przedstawicielstwa, oferując produkty przekazywały również wiedzę, jak je optymalnie wykorzystywać.Jednocześnie, po wdrożeniu w FSO Warszawa technologii produkcji nowoczesnych samochodów marki Daewoo, koreański producent wprowadził u swoich dealerów nowoczesną technologię napraw nadwozi. W tym samym czasie przedstawicielstwa wszystkich marek samochodów importowanych budujące sieci dealerskie, wymuszały na wykonawcach napraw stosowanie ich technologii i zachowanie obowiązujących w tych firmach standardów w procesach napraw powypadkowych. To z kolei wymusiło w warsztatach niezależnych stosowanie kabin lakierniczych, stanowisk przygotowawczych z możliwością natrysku podkładów, promienników IR do ich suszenia, urządzeń do odsysania pyłów szlifierskich itd. Można by długo wymieniać te, na tamten okres, nowoczesne urządzenia.
Kolejna zdecydowana zmiana nastąpiła po wprowadzeniu w Polsce dyrektywy unijnej w 2007 roku o obowiązku ograniczenia LZO w materiałach stosowanych do renowacji powłok. Obowiązkowe stało się stosowanie w naprawach lakierów na nośnikach wodnych. Po pewnym czasie wprowadzono drugą wersję tych lakierów, poprawiającą ich jakość oraz skracającą czasy schnięcia. Aby zmniejszyć zużycie i poprawić zdolności krycia przez lakiery bazowe wprowadzono podkłady o różnym stopniu szarości lub nawet o różnych kolorach.
W jakim kierunku zmierza branża lakiernicza?
Aktualnie pojawiły się podkłady oraz lakiery bezbarwne utwardzane promieniami UV-A. Dla zmniejsza zużycia energii podczas procesu utwardzania próbuje się stosowanie lamp ledowych zamiast lamp rtęciowych. Skrócenie czasu utwardzania skraca czas naprawy, czyli zwiększa przepustowość warsztatu, a to poprawia zyskowność. Główne założenia dotyczące powstawania nowych produktów i technologii wynikają z konieczności dbania o środowisko naturalne, optymalizacji kosztów i utrzymania możliwie wysokiej trwałości i jakości napraw. W procesach lakierowania, a raczej w procesach napraw blacharsko-lakierniczych coraz bardziej ogranicza się ilość substancji lotnych, pojawiają coraz skuteczniejsze filtry ochronne dla pracowników i do wyłapywania wszelkich zanieczyszczeń z układów wentylacji i ze ścieków, powstają produkty pozwalające na skrócenie czasu suszenia i utwardzania powłok przy użyciu coraz mniejszej ilości energii.
Współczesne warsztaty blacharsko-lakiernicze muszą spełniać, często nieznane jeszcze przed 15 laty, rygorystyczne wymogi dotyczące ochrony środowiska, zużycia energii czy warunków pracy zapisane w przepisach krajowych i unijnych. Spełnienie powyższych norm i utrzymanie właściwych reżimów technologicznych oraz jakości wykonywanych usług jest pracochłonne i bardzo kosztowne. Oczywiste jest więc dążenie do optymalizacji kosztów pracy, wydatków na materiały i narzędzia i utrzymanie całej infrastruktury. Ma być ekologicznie, szybciej, lepiej, a na dokładkę taniej. Pytanie, czy połączenie tych czterech wymogów jest możliwe? Można próbować, ale na pewno nie będzie taniej.
Mirosław Rutkowski, Mieczysław Sieczkowski

Maska lakiernicza A2P3 to dziś absolutne minimum ochrony dróg oddechowych w warsztacie lakierniczym. Podczas szlifowania, …

Od redakcji: W naprawach blacharsko-lakierniczych kluczowa dla trwałości naprawy jest nie tylko praca blacharza i …

Przed nami czwarta edycja targów Autocosmetica Detailing & Paint Expo – wydarzenia, które na stałe …
