
Koszty napraw powypadkowych rosną w szybkim tempie, a przyczyną nie jest już wyłącznie inflacja czy wzrost cen części zamiennych. Współczesne samochody są wyposażone w coraz więcej kamer, radarów, sensorów i zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy. W efekcie nawet pozornie niewielka kolizja może oznaczać skomplikowaną diagnostykę, dodatkowe procedury oraz konieczność kalibracji systemów. O tym, jak technologia, sztuczna inteligencja i rosnące koszty zmieniają rynek likwidacji szkód i napraw powypadkowych, dyskutowano podczas VI Claims Summit 2026.
Jeszcze kilkanaście lat temu zakres wielu napraw powypadkowych można było stosunkowo łatwo ocenić na podstawie widocznych uszkodzeń nadwozia. Dzisiaj uszkodzony zderzak, szyba, reflektor czy element zawieszenia może być tylko początkiem znacznie bardziej złożonego procesu.
Współczesne pojazdy są wyposażone w systemy ADAS, kamery, radary i różnego rodzaju sensory. Po naprawie lub wymianie określonych elementów konieczne mogą być diagnostyka oraz kalibracja systemów. To oznacza dodatkowy czas, konieczność posiadania odpowiedniego wyposażenia i dostępu do danych technicznych, a przede wszystkim wyższe koszty.
Podczas VI Claims Summit 2026 wskazano, że średnia wartość szkody w Niemczech wzrosła z około 2700 euro w 2017 roku do 4250 euro w 2024 roku. To wzrost o blisko 60 proc. Jednocześnie koszt kalibracji sensorów, według danych przedstawionych podczas wydarzenia, zwiększył się z około 300 euro do ponad 1000 euro.
Dla branży naprawczej to wyraźny sygnał: technologiczna transformacja samochodów bezpośrednio przekłada się na ekonomię napraw.
Zaawansowane systemy wspomagania kierowcy stają się standardem w coraz większej liczbie samochodów. Adaptacyjny tempomat, system utrzymania pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne czy rozpoznawanie znaków korzystają z kamer, radarów i innych czujników rozmieszczonych w różnych częściach pojazdu.
W praktyce oznacza to, że wymiana szyby, naprawa zderzaka lub ingerencja w elementy nadwozia może wymagać dodatkowych czynności. Samo przywrócenie prawidłowego wyglądu pojazdu nie zawsze oznacza zakończenie naprawy.
Warsztat musi coraz częściej odpowiedzieć również na pytanie, czy wszystkie systemy bezpieczeństwa działają zgodnie z wymaganiami producenta.
To zmienia sposób kalkulowania szkód, organizację procesu naprawczego oraz zakres kompetencji potrzebnych w nowoczesnym serwisie blacharsko-lakierniczym.

Jednym z ciekawszych zjawisk obserwowanych na rynku jest spadek częstotliwości szkód w niektórych segmentach przy jednoczesnym gwałtownym wzroście kosztu pojedynczej naprawy.
Podczas VI Claims Summit wskazywano, że w Stanach Zjednoczonych częstotliwość szkód w niektórych obszarach spadła o około 28 proc. Nie przyniosło to jednak proporcjonalnego ograniczenia kosztów.
Powód jest prosty. Nowoczesne samochody mogą uczestniczyć w mniejszej liczbie kolizji dzięki coraz bardziej zaawansowanym systemom bezpieczeństwa, ale kiedy już dochodzi do uszkodzenia, naprawa staje się znacznie droższa.
Dla ubezpieczycieli oznacza to rosnącą presję na kontrolowanie całego procesu likwidacji szkody. Dla warsztatów – coraz większą presję na dokumentowanie zakresu naprawy, stosowanych technologii, dodatkowych operacji oraz koniecznych procedur diagnostycznych i kalibracyjnych.
Jednym z najważniejszych składników kosztu naprawy pozostają części zamienne. Według informacji przedstawionych podczas Claims Summit w niektórych krajach mogą one stanowić ponad 60 proc. wartości szkody.
Nic więc dziwnego, że zarządzanie zakupem i logistyką części staje się jednym z kluczowych obszarów cyfryzacji procesu naprawczego.
Podczas wydarzenia zaprezentowano między innymi rozwiązanie Parts Pilot, funkcjonujące już na rynku niemieckim i przygotowywane do wdrożenia w kolejnych krajach. Jego zadaniem jest usprawnienie zakupu części potrzebnych do realizacji napraw.
Dla warsztatów może to oznaczać dalszą cyfryzację procesu zamawiania części i coraz większą integrację z systemami wykorzystywanymi przez ubezpieczycieli oraz operatorów likwidacji szkód.
Jednocześnie pojawia się ważne pytanie o pozycję niezależnego warsztatu w takim modelu. Kontrola nad przepływem części, danymi i zleceniami może w przyszłości mieć równie duże znaczenie jak sama technologia naprawy.
Sztuczna inteligencja coraz wyraźniej wchodzi do procesu likwidacji szkód komunikacyjnych. Może wspierać analizę zdjęć, porządkować dokumentację, automatyzować część decyzji i pomagać w wykrywaniu nieprawidłowości.
Skala wykorzystania nowych technologii szybko rośnie. Solvd Group informował podczas wydarzenia o obsłudze 12 mln zgłoszeń rocznie, przetwarzaniu około 400 tys. zdjęć dziennie oraz wykorzystaniu ponad 150 agentów AI wspierających procesy operacyjne.

Nie oznacza to jednak, że fizyczny proces naprawy traci na znaczeniu.
Sztuczna inteligencja może przeanalizować zdjęcie, uporządkować dane lub przyspieszyć decyzję, ale samochód nadal trzeba przetransportować, dokładnie zdiagnozować, naprawić, polakierować, złożyć, skalibrować i sprawdzić.
Technologia może więc przyspieszyć proces, ale nie zastąpi kompetencji technicznych i odpowiednio wyposażonego warsztatu.
Zmienia się również sposób patrzenia na samą likwidację szkody. Coraz częściej nie jest ona traktowana jako pojedyncza usługa, lecz jako cały proces przywracania mobilności klienta.
Po kolizji kierowca potrzebuje nie tylko decyzji ubezpieczyciela. Potrzebuje pomocy drogowej, informacji o dalszych krokach, warsztatu, części zamiennych, samochodu zastępczego i jasnej informacji o terminie zakończenia naprawy.
W tym modelu współpracują ze sobą ubezpieczyciele, producenci samochodów, firmy assistance, dostawcy technologii, operatorzy flot i warsztaty.
Coraz większe znaczenie może mieć więc nie tylko jakość samej naprawy, ale także zdolność warsztatu do funkcjonowania w cyfrowym systemie wymiany danych.
Nowy układ sił na rynku tworzą także producenci pojazdów. Nowoczesny samochód jest coraz częściej urządzeniem stale generującym dane.
Producenci mają dostęp do informacji pochodzących z systemów pojazdu, aplikacji mobilnych i usług cyfrowych. Dzięki temu mogą coraz szybciej dowiadywać się o zdarzeniu oraz bezpośrednio kontaktować się z kierowcą.
To ważna zmiana również dla rynku naprawczego.
Ten, kto jako pierwszy przejmie kontakt z klientem po kolizji, może mieć istotny wpływ na dalszy przebieg likwidacji szkody, wybór usług i miejsce naprawy pojazdu.
W przyszłości o pozycję w procesie naprawczym mogą więc konkurować nie tylko ubezpieczyciele i warsztaty, ale także producenci samochodów oraz dostawcy cyfrowych platform mobilności.
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z VI Claims Summit 2026 jest to, że przyszłość likwidacji szkód będzie cyfrowa, ale sama naprawa pozostanie procesem fizycznym.
Samochód trzeba obejrzeć i zdiagnozować. Uszkodzone elementy trzeba naprawić lub wymienić. Powłokę lakierniczą trzeba odtworzyć. Systemy elektroniczne trzeba sprawdzić i – jeśli wymaga tego technologia – skalibrować.
Dlatego rozwój sztucznej inteligencji nie oznacza zmniejszenia znaczenia profesjonalnych warsztatów. Może natomiast zwiększyć wymagania wobec nich.
Dostęp do technologii, procedur producentów, urządzeń diagnostycznych i kalibracyjnych oraz umiejętność prawidłowego dokumentowania naprawy będą coraz ważniejsze.
Dla branży blacharsko-lakierniczej najbliższe lata mogą być okresem kolejnej dużej transformacji.
Warsztaty będą musiały łączyć tradycyjne kompetencje naprawcze z diagnostyką, elektroniką, obsługą systemów ADAS i coraz bardziej cyfrowym obiegiem informacji.
Rosnące koszty napraw powypadkowych mogą zwiększać presję ubezpieczycieli na optymalizację wydatków. Jednocześnie coraz bardziej skomplikowana technologia pojazdów sprawia, że prawidłowej naprawy nie da się sprowadzić wyłącznie do poszukiwania najniższej ceny.
Bezpieczeństwo współczesnego samochodu zależy bowiem nie tylko od jakości naprawy nadwozia i powłoki lakierniczej, ale również od prawidłowego działania systemów elektronicznych.
W tej sytuacji przewagę mogą zdobywać warsztaty, które potrafią udokumentować cały proces, pracują zgodnie z technologią producenta i są przygotowane do obsługi coraz bardziej zaawansowanych pojazdów.
VI Claims Summit 2026 pokazał wyraźnie, że likwidacja szkód komunikacyjnych przestaje być jedynie rozliczeniem kosztu naprawy. Staje się rozbudowanym procesem łączącym dane, sztuczną inteligencję, logistykę części, assistance, diagnostykę i fizyczną pracę warsztatu.
Dla branży naprawczej oznacza to jedno: technologia samochodów będzie nadal zwiększać wymagania. Jednocześnie kompetentny i dobrze wyposażony warsztat pozostanie jednym z najważniejszych elementów całego systemu.
Opracowanie: red Zdjęcia: Facebook Innovation Group Polska
Wpływają na to nie tylko inflacja i ceny części. Współczesne samochody są wyposażone w kamery, radary, sensory oraz systemy ADAS, które po naprawie mogą wymagać diagnostyki i kalibracji.
Tak. Uszkodzenie lub wymiana elementu, w którym znajduje się kamera, radar lub inny czujnik, może wymagać dodatkowych procedur diagnostycznych i kalibracyjnych.
AI może przyspieszać analizę dokumentacji i zdjęć, automatyzować część procesów oraz pomagać w wykrywaniu nieprawidłowości. Nie zastąpi jednak fizycznej diagnostyki i profesjonalnej naprawy samochodu.
W niektórych przypadkach części mogą stanowić większość wartości naprawy. Dlatego ich ceny, dostępność oraz sposób organizacji zakupów i dostaw mają coraz większe znaczenie dla całego procesu likwidacji szkody.
Kluczowe będzie rozwijanie kompetencji w zakresie diagnostyki, systemów ADAS i kalibracji, dostęp do aktualnych procedur naprawczych oraz sprawna dokumentacja i cyfrowa wymiana informacji.
Uwaga redakcji:
Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.
Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.
Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na lakiernik.com.pl oraz naszej grupie branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się doświadczeniami z warsztatu

Od redakcji: Kształcenie lakierników wymaga dziś ścisłej współpracy szkół z biznesem. Program PPG Refinish Academy …

Od redakcji: Anest Iwata od blisko stu lat rozwija technologie natryskowe, ale w Polsce stworzyła …

Firma Herkules Auto-Technika została uhonorowana prestiżową statuetką Trade Press Award. Wyróżnienie to stanowi wyraz uznania …
