
Aktualizacja: luty 2026
Od redakcji: Renowacja motoroweru Komar to nie tylko proces techniczny, ale podróż w czasie. W tej historii żółte „bzzz” stało się symbolem pasji, cierpliwości i miłości do klasycznej motoryzacji z epoki PRL.
Motorower Komar nie jest szczególnie wyjątkowym pojazdem kolekcjonerskim. Ale to nie oznacza, że nie może być pełnoprawnym i wartościowym youngtimerem. Musi być jednak w nienagannym stanie technicznym. No i w odpowiedniej szacie lakieru.
Reporterska ciekawość zawiodła mnie do niewielkiej miejscowości Cisewo, kilka kilometrów od jeziora Miedwie, nieopodal Stargardu w województwie zachodniopomorskim. Ciężkie, ołowiane chmury grożące deszczem i niezbyt zachęcająca temperatura sprawiła, że zamiast rendez vous z klasycznymi samochodami spotkałem żółtego Komara.
Okazało się, że nie ma tego złego… Na wielkich zlotach bydgoskie motorowery nie stają się głównym punktem programu. W Cisewie Komar był gwiazdą świecącą najjaśniej, był bowiem jedynym klasykiem. Motorowery produkowane niemal ćwierć wieku w latach 1960 – 1983 w swoim czasie cieszyły się dużym zainteresowaniem.
Były stosunkowo niedrogie, prosta konstrukcja ułatwiała naprawy i, przede wszystkim, były dostępne. W sumie Predom-Romet (do 1969 roku Zjednoczone Zakłady Rowerowe) produkował średnio co rok 150 tysięcy tych pojazdów. Dziś egzemplarz w stanie agonalnym można kupić za… no, wiecie sami za co, natomiast odrestaurowane i w 100% oryginalne Komary sprzedający oferują nawet za 9 tysięcy złotych.

Żółtego Komara do Cisewa przywiózł z pobliskiego Stargardu Tomasz Karolak. Motorower wyprodukowany w 1976 roku trafił do sklepu Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Warto przy tym zauważyć, że GS-y miały w czasach PRL monopol na handel na wsiach i małych miasteczkach. Można tam było kupić narzędzia rolnicze, nawozy, nasiona, sztućce i naczynia, produkty spożywcze, napoje… Można też było kupić motorower, którym te wszystkie produkty można było przewieźć. Kwintal zboża też się dało. Ten konkretny egzemplarz kupił w GS-ie dziadek żony pana Karolaka.

Przez lata służył właścicielowi do najróżniejszych celów. W latach 90. trafił do szopy i, zgodnie z regułą, iż pojazd nieużywany psuje się szybciej, niż używany, powoli ulegał destrukcji. W szopie dotrwał do 2018 roku, kiedy dziadek postanowił przekazać motorower prazięciowi (mężowi wnuczki) pod warunkiem, że ten osobiście przyjedzie podpisać stosowne dokumenty. Motorower z Parlina trafił do Stargardu, udało się go uruchomić i… na tym się skończyło.

Pomysł na renowację pojawił się dopiero cztery lata później. Nowy właściciel zabrał się do tego samodzielnie, korzystając z wszechwiedzącego internetu. Pojazd został rozebrany do najdrobniejszej śrubki, łącznie z silnikiem i kołami. Wszystko po kolei było weryfikowane, myte, piaskowane, szlifowane, niektóre elementy między innymi obręcze kół, kierownica, zostały oddane do galwanizacji. Rama i blachy po pokonaniu „rudej” zostały oddane do położenia powłok w lakierni proszkowej.

Po odebraniu okazało się, że żółty lakier jest nie całkiem taki, jaki sobie wyobraził pan Tomasz. Z tym jednak właściciel się pogodził, zwłaszcza że polakierowany motorower podobał się wszystkim, którzy mieli okazję go zobaczyć. Problem pojawił się w czasie przeglądu, kiedy trzeba było sprawdzić numer wybity na ramie. Okazało się, iż lakier położono trzykrotnie i warstwy są tak grube, że odczytanie numeru nie jest możliwe. Trzeba było zeskrobać, co ku zaskoczeniu właściciela, było nader łatwe.


Powłoki były miękkie i znikały po niezbyt agresywnym traktowaniu twardym narzędziem. Czym to się skończyło? Usunięciem niewłaściwie położonych warstw, ponownym przygotowaniem i wysłaniem elementów do ponownego lakierowania. Już do innego lakiernika. Tym razem usługa została wykonana zgodnie z wymogami sztuki lakierniczej i oczekiwaniem zleceniodawcy. Kolor został dobrany z katalogu lakierów Fiata.
W takim kolorze (bursztynowy, kod FI4108/00) niewielka liczba Fiatów w latach 1980-1983 wyjechała z FSO, a dziś Komar Tomasza Karolaka prezentuje się znakomicie. Wszystkie naprawy, przygotowanie i skompletowanie wszystkich części oraz dwukrotnie lakierowanie kosztowało 7500 złotych. Motorower nie jest jednak do sprzedania. To przecież materialny fragment rodzinnej historii, a ponieważ obecny właściciel włożył w pojazd dużo pracy, to ma powody do dumy i satysfakcji. Tym bardziej, że żółty Komar budzi podziw i uznanie lokalnych miłośników klasycznej motoryzacji.
Tekst i zdjęcia: Mirosław Rutkowski
Mirosław Rutkowski – ceniony dziennikarz motoryzacyjny, fotograf i autor, znany przede wszystkim z książki „Wielkie Ściganie” oraz wieloletniej pracy w prasie motoryzacyjnej, m.in. w tygodniku „Motor”. Jako redaktor i twórca magazynów motoryzacyjnych łączył pasję do sportów samochodowych z reportażem i fotografią, a także prowadził rozmowy i wywiady z ekspertami branży. Współpracował z Lakiernik.com.pl jako publicysta i autor treści eksperckich.
1. Na czym polega renowacja motoroweru Komar?
Renowacja obejmuje demontaż pojazdu, naprawę lub wymianę zużytych elementów, przygotowanie powierzchni, lakierowanie oraz ponowny montaż zgodny z oryginalną specyfikacją.
2. Ile kosztuje renowacja motoroweru Komar?
Koszty zależą od stanu wyjściowego. Podstawowe odświeżenie może kosztować kilka tysięcy złotych, a pełna, kolekcjonerska renowacja znacznie więcej.
3. Czy warto odnawiać Komara zamiast kupować gotowy egzemplarz?
Tak, szczególnie jeśli zależy nam na autentyczności, jakości wykonania i satysfakcji z własnej pracy. Renowacja często daje lepszy efekt niż zakup „po liftingu”.
4. Jakie są najczęstsze błędy podczas renowacji Komara?
Najczęściej spotyka się niewłaściwe przygotowanie pod lakier, użycie nieoryginalnych części oraz pomijanie detali, które wpływają na historyczną zgodność pojazdu.
5. Jak dobrać lakier do klasycznego Komara?
Najlepiej kierować się fabryczną kolorystyką oraz stosować systemy lakiernicze zapewniające trwałość i odpowiednią głębię koloru.
Uwaga redakcji:
Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.
Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.
Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na Lakiernik.com.pl oraz w naszej branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się realnymi doświadczeniami z warsztatu.

To nie była zwykła wystawa. To było święto koloru, faktury i charakteru. Kustomhead 2026 w …

Od redakcji: Artystyczne lakierowanie motocykli to proces, w którym liczą się najmniejsze detale. Dla wielu …

To historia o marzeniu, które zaczęło się od jednego odcinka programu telewizyjnego, a zakończyło globalnym …
