
Aktualizacja: luty 2026
Od redakcji: Szpachla na gołą blachę to etap, na którym wielu lakierników popełnia kosztowne błędy. Zbyt szybkie nakładanie materiału, niewłaściwa technika czy ignorowanie czasu reakcji chemicznej mogą prowadzić do odspojeń, pęcherzy i reklamacji. Sprawdź, dlaczego tempo pracy ma kluczowe znaczenie i jak uniknąć problemów.
Nowe samochody nie rdzewieją. Producenci dają kilkunastoletnią gwarancję na perforację blach, zdarzają się auta bardziej niż pełnoletnie bez korozji. Ale są też niestare, za to zaatakowane przez rudą. Czyli co, jednak rdzewieją?
Zdarzają się sporadycznie egzemplarze, które opuściły fabrykę, do której akurat trafiły nienajlepsze partie blach karoseryjnych, jednak czasy, gdy auta rdzewiały już na linii produkcyjnej dawno się skończyły. Obecnie fabryczne zabezpieczenia antykorozyjne sprawdzają się przez długie lata eksploatacji aut. Ryzyko korozji wzrasta w miarę upływu czasu i powstawania najróżniejszych uszkodzeń powłok lakierniczych.
A jeszcze bardziej, gdy samochód uczestniczy w drogowych przygodach, stłuczkach, obcierkach, parkingowych zbliżeniach, o poważniejszych demolkach karoserii nie wspominając. Ryzyko, a nawet pewność, że samochód zacznie pożerać rdza, gwarantują naprawy blacharsko-lakiernicze z wykorzystaniem „technologii szpachla na blachę”. To zdumiewające, że wciąż jeszcze są warsztaty, w których podkład jest wymysłem korporacyjnego szatana, który czyha na ciężko zarobione pieniądze właściciela. Zdumiewające, bo liczba szkoleń, instrukcji, publikacji czy filmików w internecie pokazujących właściwie wykonywane naprawy lakiernicze jest bardzo dużo.
To nie jest fizyka kwantowa. Można, bez zgłębiania istoty antymaterii zrozumieć, dlaczego na gołą blachę szpachli kłaść nie wolno. Jeśli szpachle mają własności higroskopijne, czyli „piją wodę, jak gąbka”, to oczywiste jest, że w bezpośrednim kontakcie ze stalową blachą zacznie się korozja. Zapobiec temu jest dość łatwo – wystarczy odizolować obie warstwy. Do tego służą podkłady. Oczywiście trzeba zrobić to starannie i dokładnie, zachowując czystość, odtłuszczając i usuwając wszelkie pyły przed i po położeniu podkładu.

W „Lakierniku” pisaliśmy o tym wielokrotnie, a pan Kazio pyta: Kto powiedział, że nie można kłaść szpachli na blachę? A na tłumaczenie, że korozja to utlenianie metalu występujące w procesach elektrochemicznych, i w lakiernictwie chodzi o to, aby odseparować powierzchnię karoserii od tlenu, wody, soli, czyli od kontaktu z czynnikami atmosferycznymi, pan Kazio odpowiada, że wszystko rdzewieje, a samochody zrobione są z lichej blachy, to rdzewieć muszą.
Reklamującemu jego usługi klientowi tak właśnie tłumaczy purchle na naprawianym fragmencie. Być może pan Kazio tylko udaje, że nie wie, a w rzeczywistości celowo nie używa podkładu po to, aby mieć co robić? Tyle, że klientów ma coraz to mniej… I na to też ma odpowiedź – to korporacje i nieuczciwa konkurencja zabiera mu klientów, po to, aby robić więcej i drożej. No bo pan Kazio nie ma ochoty wydawać pieniędzy, aby inwestować w kabinę, dobre materiały i narzędzia, skoro od wielu lat maluje samochody w garażu i „dobrze jest”.
No, nie jest dobrze. Imię pana Kazia jest, oczywiście, zmienione, ale ilu takich „panów Kaziów” wciąż działa w branży napraw blacharsko-lakierniczych? Ilu z nich otrzymuje zlecenia od ubezpieczycieli, bo są najtańsi? Ilu z nich przeklinają posiadacze naprawionych przez „panów Kaziów” samochodów? A przecież nawet w spartańskich warunkach można naprawę wykonać tak, aby rdza nie niszczyła wykonanej pracy. Jedną z podstawowych czynności jest aplikowanie podkładu na blachę przed nakładaniem szpachli. Bo podkład, to podstawa!
Tak, ale tylko pod warunkiem prawidłowego przygotowania powierzchni. Blacha musi być czysta, odtłuszczona i zmatowana. Kluczowe jest również odpowiednie tempo aplikacji.
Zbyt szybka aplikacja może prowadzić do zapowietrzenia materiału, nierównomiernego rozprowadzenia utwardzacza i problemów z przyczepnością. Wolne nakładanie zwiększa kontrolę nad strukturą warstwy.
Najczęstsze to:
To zależy od technologii naprawy. W wielu systemach zaleca się epoksyd jako warstwę antykorozyjną, a dopiero potem szpachlę. Artykuł wyjaśnia, kiedy można pracować bezpośrednio na metalu.
Możliwe konsekwencje:
Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.
Więcej porad dla lakierników i blacharz znajdziesz na lakiernik.com.pl oraz naszej grupie branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się doświadczeniami z warsztatu

Najdłużej publikowany i najbardziej kompleksowy raport branżowy potwierdza, że kolory neutralne nadal dominują w świecie kolorów …

Od redakcji: Nowoczesne technikum samochodowe w Białymstoku pokazuje, jak powinna wyglądać nauka zawodu w XXI wieku. …

Maska lakiernicza A2P3 to dziś absolutne minimum ochrony dróg oddechowych w warsztacie lakierniczym. Podczas szlifowania, …
