Przygotowanie 40 – letniego ANTKA Romualda Koperskiego do wielkiej wyprawy było nie lada wyzwaniem. Wybór maszyny podróżnik wyjaśniał nam tak: – Antonow był jedynym dostępnym mojej kieszeni samolotem, który może przybliżyć atmosferę historycznego lotu z 1926 roku. Teoretycznie moglibyśmy polecieć jakąś współczesną maszyną i po 10 godzinach bylibyśmy na miejscu. Ale oczywiście nie o to mi chodzi. My polecimy np. na bardzo niskiej wysokości , ok. 300m – 500 m. Będziemy nawigowali na podstawie map i busoli, GPS nie będzie chodził w rachubę. Będziemy starali się choć po części przywołać emocje tamtego lotu.
Samolot został kupiony z Aeroklubu Dolnośląskiego. Nim technicy firmy Novol przystąpili do pracy, należało usunąć starą powłokę lakierniczą. Tym zadaniem zajęli się specjaliści z bydgoskiej firmy Renovatio. Zastosowali obróbkę strumieniową znaną w Polsce pod nazwą sodablasting lub potocznie jako sodowanie. To technologia wymyślona w USA na potrzeby oczyszczenia Statuy Wolności. – Jest to bezinwazyjna technika usuwania lakieru z pojazdów. Nie nagrzewa, a co za tym idzie nie uszkadza czyszczonej powierzchni. Nie zmienia jej struktury – słyszymy od specjalistów z Renovatio. Sodowanie wykorzystano więc do oczyszczenia poszycia samolotu z anodowanego aluminium. – Inne metody niosłyby za sobą niepożądane skutki, np. piaskowanie zdeformowałoby karoserię oraz usunęłoby anodę. Nasze prace nad samym kadłubem trwały ok. 100 roboczogodzin. Zużyliśmy w tym czasie ok. 2,5 t ścierniwa. Drugie tyle czasu spędziliśmy przy oczyszczaniu wszelkich, zdemontowanych detali poszycia. Obliczyliśmy, że wydajność przy tej grubości powłokach lakieru oraz istniejących starych szpachli wynosiła 1.5 m kw. na godzinę.
Tak oczyszczone poszycie wykonane z aluminium zostało pokryte specjalnym podkładem, na który nałożono warstwę lakieru nawierzchniowego RAL 9006. – Drobne elementy, zdemontowane wcześniej przez uczniów Zespołu Szkół Samochodowych w Toruniu, czekało lakierowanie podczas warsztatów szkolnych, pod nadzorem nauczyciela zawodu, Grzegorza Litwinowskiego.
– Przyznam szczerze, że dla mnie praca, którą wykonali najpierw specjaliści z firmy Renovatio, a potem z firmy Novol, to nadal trochę czarna magia – śmieje się Romuald Koperski. – Przysłuchiwałem się z podziwem ich rozmowom podczas poznańskich Targów Motor Show. Najgorszą pracą było zdecydowanie pozbycie się starej farby. Potem trzeba było się już zdać na specjalistów z Novolu. Renovatio odsłoniła aluminium „do gołej blachy”. A ono bardzo szybko wchodzi w reakcję. Bardzo szybko przystąpiono więc do nakładania podkładu i potem nanoszenia właściwego lakieru.
Z ogromnym entuzjazmem ogłoszono zwycięzców tegorocznej, jubileuszowej X edycji Ogólnopolskiego Turnieju Młodych Lakierników. Wydarzenie, które …
Firma TROTON po raz 21. z rzędu została wyróżniona prestiżowym tytułem „Przedsiębiorstwo Fair Play”. To …
Targi SEMA 2024, które odbyły się w dniach 5–8 listopada w Las Vegas, po raz …