
Aktualizacja: luty 2026
Od redakcji: Renowacja motocykla Sokół to nie tylko proces techniczny, ale także podróż przez historię polskiej motoryzacji. W tym artykule przyglądamy się „najmniejszemu z sokołów” – maszynie, która mimo skromnych gabarytów potrafi zaskoczyć skalą prac, precyzją detali i emocjami towarzyszącymi odbudowie.
Mimo, że miłośników tej przedwojennej, polskiej marki motocykli nie brakuje, prezentowany model słynnego Sokoła nieczęsto oglądać można w trakcie zlotów miłośników historii i jednośladów. 125-tka Łukasza Łowkiewicza ze Szczecina powstała niejako przez przypadek, dziś jest prawdziwą ozdobą jego kolekcji.
– Zaczęło się dość niewinnie, jak to zwykle bywa w przypadku nieplanowanych projektów – zaczyna opowieść Łukasz Łowkiewicz. W środowisku pasjonatów historii i dawnej motoryzacji znany jest przede wszystkim z rodzinnej kolekcji przedwojennych, wojskowych motocykli – symboli II Rzeczpospolitej.
W jego garażu na co dzień parkuje pieczołowicie odrestaurowany Sokół 1000 z wózkiem bocznym i montażem pod ciężki karabin maszynowy, w salonie natomiast przez pewien czas stał preferowany przez armijnych gońców, Sokół 600. Maszyna, którą nam zaprezentował związana jest jednak z zupełnie inną historią aniżeli wojsko czasów prezydenta Ignacego Mościckiego. Choć najmniejsza, budzi podziw.
Przygoda z wyprodukowanym w 1948 r. Sokołem 125 rozpoczęła się u naszego rozmówcy mniej więcej 5 lat temu. – Mojemu ojcu udało się, dziś już nie pamiętam gdzie, kupić okazyjnie oryginalne koła z piastami, pochodzące właśnie od tego modelu. W związku z odbudową innych motocykli, trafiły do warsztatowego magazynu oczekując na przysłowiowe „lepsze czasy” – zdradza Łukasz Łowkiewicz. Okazało się jednak, że jakimś trafem po zlotach i bazarach motocyklowych, do stolicy Pomorza Zachodniego trafiać zaczęły kolejne elementy tego jednośladu. –
Odnajdowaliśmy je trochę przez przypadek, choć w chwili, gdy udało się pozyskać ramę, kierownicę oraz zbiornik paliwa, wizja rekonstrukcji 125-tki nabierała coraz wyraźniejszych kształtów – uzupełnia szczecinianin. W ten sposób, w tak zwanym międzyczasie, obok prac nad Sokołami 1000 i 600 ruszyło składanie ich najmłodszego, a zarazem najmniejszego brata. Warto przypomnieć, że wymienione wyżej typy były jedynymi tej marki, produkowanymi na masową skalę (wersje 200 i 500 powstały jedynie w seriach prototypowych lub niewielkich, przeznaczonych na rynek) toteż dodatkowym bodźcem stała się chęć skompletowania kolekcji.
W trakcie gromadzenia elementów motocykla okazało się, że większość z nich powstała w pierwszym roku montażu seryjnego. – Od początku zakładaliśmy, że pojazd będzie w całości oryginalny. Z odbudową się nie spieszyło, a to zawsze działa na korzyść mechanika – mówi właściciel jednośladu. Zaznacza, że najwięcej problemów przysporzyło skompletowanie silnika. Najpierw złożyliśmy jeden egzemplarz z podzespołów zakupionych w różnych częściach Polski, w ich lokalizacji pomogli przyjaciele z „sokolej rodziny”. Całkiem niedawno udało się nam zdobyć kompletną jednostkę napędową i to ona trafiła na właściwe miejsce – opowiada nasz rozmówca.
Odrębną kwestię stanowiło malowanie Sokoła, który warszawską fabrykę opuszczał w kilku, różniących się przede wszystkim drobnymi detalami wariantach. Inne barwy reprezentowały egzemplarze pokazowe albo, malowane zwykle na szaro, przeznaczone do wyścigów. – Zdecydowaliśmy się na najbardziej powszechną, czarną z białymi wstawkami, oraz, także spotykany najczęściej, znak Państwowych Zakładów Samochodowych Numer 2, zawierający typowe, złote elementy – informuje właściciel pojazdu. W ten sposób, w ciągu pół dekady powstał klasyczny przykład krótko powojennej, motocyklowej elegancji.
Jak informuje Łukasz Łowkiewicz, choć posiadany przez niego jednoślad odzyskał pełną sprawność mechaniczną, jego dopracowywanie wciąż trwa. – Maszyna okazała się dość kapryśna i wymaga stałej „opieki”. Niezależnie od tego cieszę się, że i ona trafiła do naszej kolekcji – opowiada.
W ostatnim czasie Sokoła 125 ze Szczecina można było obejrzeć w naszym regionie między innymi w trakcie zorganizowanej w lipcu 2016 r., IV Komorowskiej Biesiady Historycznej; wcześniej kilkakrotnie gościł podczas zlotów miłośników Sokołów w całej Polsce. Mimo niewielkich gabarytów i niemilitarnej historii, przykuwał uwagę.
Ważące ok. 70 kg motocykle Sokół 125 montowano w PZS Nr 2 w Warszawie od 1948 do 1950 r. Zespół projektantów, z inżynierem Stefanem Porazińskim na czele, wzorował się przede wszystkim na niemieckim, lekkim DKW RT125. Miał to być jednoślad niedrogi, szybki w produkcji, idealnie wpisujący się w realia „ciężkich, powojennych czasów”. Silnik S01 o mocy 4,3 KM stworzyła grupa specjalistów Centralnego Biura Technicznego w Bielsku-Białej, którymi kierował Fryderyk Bluemke.
Produkowały go Polskie Zakłady Lotnicze oraz Zakłady Metalowe we Wrocławiu, natomiast ramy, wykonane z importowanych rur bezszwowych – Państwowa Fabryka Motocykli w Katowicach (egzemplarze prototypowe dostarczyła wytwórnia rowerów „Apollo” z Czechowic-Dziedzic). Poszczególne serie różniły się od siebie detalami, wszystkie, standardowo posiadały amortyzację jedynie przedniego widelca oraz pojedyncze siodło (egzemplarz dla pasażera należało dokupić i zamontować na bagażniku). Ostatecznie, w związku ze skoncentrowaniem produkcji na cięższych SHL M04, wytwarzanie 125-tki zostało przerwane. Łącznie, na rynek trafiło ok. 2,5 tys. sztuk tej maszyny.
Autor: Łukasz Gładysiak
Dr Łukasz Gładysiak – historyk i dziennikarz, doktor nauk humanistycznych, autor książek oraz licznych publikacji popularnonaukowych. Specjalizuje się w historii XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem wojskowości i dziejów Pomorza. W swoich tekstach łączy warsztat historyka z doświadczeniem dziennikarskim, opisując m.in. rekonstrukcje historyczne oraz procesy odbudowy i przywracania do życia zabytkowych pojazdów i sprzętu.
1. Ile trwa renowacja motocykla Sokół?
Czas zależy od stanu wyjściowego. Pełna renowacja może trwać od kilku miesięcy do ponad roku, szczególnie gdy konieczne jest dorabianie części.
2. Czy części do motocykli Sokół są dostępne?
Tak, ale wiele elementów jest trudno dostępnych. Często korzysta się z rynku wtórnego, replik lub dorabiania na zamówienie.
3. Co jest największym wyzwaniem podczas renowacji Sokoła?
Najczęściej są to: stan ramy, kompletność motocykla oraz jakość wcześniejszych napraw. Problematyczne bywają też detale chromowane i elementy lakiernicze.
4. Czy renowacja motocykla Sokół jest opłacalna?
Z punktu widzenia inwestycyjnego – często tak. Dobrze odrestaurowane egzemplarze osiągają wysokie ceny kolekcjonerskie.
5. Na co zwrócić uwagę przed rozpoczęciem renowacji?
Kluczowa jest ocena kompletności motocykla, zgodności numerów oraz realnego kosztu prac blacharskich i lakierniczych.
Uwaga redakcji:
Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.
Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.
Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na Lakiernik.com.pl oraz w naszej branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się realnymi doświadczeniami z warsztatu.

To nie była zwykła wystawa. To było święto koloru, faktury i charakteru. Kustomhead 2026 w …

Od redakcji: Artystyczne lakierowanie motocykli to proces, w którym liczą się najmniejsze detale. Dla wielu …

To historia o marzeniu, które zaczęło się od jednego odcinka programu telewizyjnego, a zakończyło globalnym …
