
Od redakcji: Nowoczesne technikum samochodowe w Białymstoku pokazuje, jak powinna wyglądać nauka zawodu w XXI wieku. Profesjonalne stanowiska, realne warunki warsztatowe i współpraca z branżą sprawiają, że uczniowie już w szkole zdobywają kompetencje poszukiwane na rynku pracy. Sprawdzamy, dlaczego lakiernictwo przyciąga młodych i jakie daje im perspektywy.
Wszystko zaczęło się od autorskiego programu napisanego ponad 20 lat temu. Dziś białostocki „Mechaniak” to wzorcowa placówka, w której uczniowie nie tylko poznają teorię, ale na profesjonalnych stanowiskach blacharsko-lakierniczych przygotowują się do wejścia na rynek pracy. Rozmawiamy z wicedyrektorem Krzysztofem Czerechem o tym, jak zachęcić młodych do manualnego zawodu i dlaczego lakierowanie daje nastolatkom niesamowitą frajdę
Wchodząc do hali samochodowej białostockiego „Mechaniaka”, łatwo zapomnieć, że to budynek szkoły. Zamiast tablicy i kredy mamy tu stanowiska przygotowawcze, profesjonalną kabinę lakierniczą, ramy naprawcze i mieszalniki, na których uczniowie pracują na co dzień. To efekt pomysłu sprzed ponad dwóch dekad, bo wtedy nikt nie przypuszczał, że szkolny warsztat stanie się tak mocnym punktem na mapie podlaskiej motoryzacji.
– To wszystko zaczęło się jeszcze przed 2004 rokiem, kiedy to wraz z kolegą wysłaliśmy do wszystkich możliwych firm lakierniczych informację, że chcielibyśmy zwrócić uwagę na tę część blacharsko-lakierniczą w technikum samochodowym. Odezwała się firma CSV, zaczęliśmy współpracować i powstał autorski program z lakiernictwa – wspomina początki z uśmiechem wicedyrektor szkoły, Krzysztof Czerech.

Dziś baza dydaktyczna szkoły jest imponująca. Uczniowie mają do dyspozycji sprzęt najwyższej klasy: lampy UV do szybkich napraw, komputery z oprogramowaniem kolorystycznym i pełne wsparcie technologiczne od liderów rynku, takich jak np. AkzoNobel.
Każdy uczeń przechodzi przez „lakiernię”
W białostockiej szkole lakiernictwo nie jest tylko teoretycznym dodatkiem w programie. Jak podkreśla nasz rozmówca, szkoła postawiła na praktykę, która ma realnie przygotować każdego technika pojazdów samochodowych do realiów rynkowych. Co ważne, każdy uczeń ma szansę sprawdzić się przy pistolecie czy na ramie naprawczej.
– Powstała całkiem nowa hala samochodowa, dzięki temu zainteresowanie uczniów się zwiększyło. W technikum pojazdów samochodowych mamy dział blacharsko-lakierniczy i każdy uczeń tego technikum przechodzi przez ten dział, czego nie ma normalnie w szkołach. Każda klasa przechodzi taki praktyczny dział – wyjaśnia Krzysztof Czerech.
Wicedyrektor dodaje, że warsztaty oddają warunki, z jakimi młodzi ludzie zetkną się po szkole.
– Nasza pracownia jest wzorcowa. W dużej mierze odwzorowuje w stu procentach taką blacharnię i lakiernię, jaka powinna być, ze wszystkimi możliwościami, łącznie z ramą naprawczą, przyrządem do mierzenia punktów bazowych, wszystko jest co potrzeba.
Współpraca z firmami to w ZSM codzienność. Szkołę regularnie odwiedzają technicy lakierniczy, którzy prowadzą szkolenia produktowe i pokazują najnowsze technologie aplikacji. Dzięki temu nauka idzie w parze z tym, co aktualnie dzieje się w branży.

– Odbywają się też wizyty techników. Współpracujemy z trzema firmami i te, które mają u nas mieszalniki często wykonują szkolenia produktowe, czy też odświeżają informacje dla lakierników, dla różnych grup zawodowych, w tych szkoleniach nasi uczniowie też uczestniczą. Nauczyciele też biorą w tym udział – mówi dyrektor Krzysztof Czerech.
Efekty tej symbiozy widać w sukcesach na arenie ogólnopolskiej. Uczniowie z Białegostoku to stali bywalcy podiów podczas Mistrzostw Mechaników w Poznaniu czy Ogólnopolskiego Turnieju Młodego Lakiernika. Nagrody, takie jak specjalistyczne szkolenia w centrach badawczych Axalta czy NOVOL, pozwalają im zgłębiać tajniki lakierowania kolorów trójwarstwowych czy lakierów matowych.
Mimo postępu technicznego, lakiernictwo to wciąż fach, w którym liczy się „pewna ręka” i cierpliwość. Szkoła uczy, że nowoczesne narzędzia są wsparciem, ale podstawą pozostaje talent i rzetelne rzemiosło.
– Ci co są zainteresowani tym zawodem postrzegają lakiernictwo jako nowoczesny zawód.
Brakuje trochę cierpliwości na początku, bo część chciałaby od razu lakierować, a trzeba jednak przejść pewne etapy w firmie. (…) Jeśli są umiejętności to trzeba spróbować. Przede wszystkim muszą być chęci i predyspozycje, bo to jest jednak bardzo manualny zawód, który wymaga umiejętności manualnych – zaznacza nasz rozmówca.
Wicedyrektor zauważa również, że zmienia się postrzeganie zawodu przez rodziców uczniów, którzy widzą w lakiernictwie stabilną i dobrze płatną przyszłość.
– Sądzę, że zarobki na stanowisku lakiernika są na tyle atrakcyjne, że to jest bardzo ważne i oni też to widzą, że ta technologia też się zmienia, urządzenia są coraz nowsze, jest to wszystko bardziej wydajne – dodaje.
Dyplom białostockiego „Mechaniaka” to dla wielu uczniów bilet do stabilnej kariery. Dzięki temu, że szkoła kształci na nowoczesnym sprzęcie, absolwenci wchodzą do warsztatów bez kompleksów. Rynek pracy w branży blacharsko-lakierniczej jest wciąż nienasycony, a telefony z ofertami pojawiają się już w okolicach egzaminów końcowych. Rynek sam upomina się o fachowców:
Szkoła nie zamierza zwalniać tempa. Poza rozwijaniem kierunku blacharstwa samochodowego, ambicją dyrekcji jest, by Białystok stał się miejscem najważniejszych zmagań młodych lakierników z całej Polski.
– Naszym marzeniem i wyzwaniem jest zorganizowanie dla młodzieży konkursu ogólnopolskiego lakiernika samochodowego. Mamy możliwości przeprowadzenia takiego wydarzenia, brakuje trochę organizacyjnych elementów, i chętnie zrobimy to we współpracy z firmami, których to zainteresuje – mówi nam Krzysztof Czerech.
Baza sprzętowa, doświadczona kadra i zapał uczniów to fundamenty, na których szkoła chce budować przyszłość branży.
– Szkolenia, które mamy z pracownikami z lakierni – uczniom bardzo na tym zależy. Jeśli ktoś z danego warsztatu pokazuje jak zastosować daną technologię, jak naprawić, jak zastosować, lakierować – to jest to dla nich duża nauka. Niesamowitą frajdę dla uczniów sprawia już samo lakierowanie – podsumowuje dyrektor Czerech.
Autor: Waldemar Radziewicz

Szkolenie było wyjątkowym wydarzeniem, przygotowanym specjalnie dla zagranicznych dealerów współpracujących z HERKULES Auto-Technika sp. z …

Maska lakiernicza A2P3 to dziś absolutne minimum ochrony dróg oddechowych w warsztacie lakierniczym. Podczas szlifowania, …

Od redakcji: Zarządzanie szkodami komunikacyjnymi staje się jednym z kluczowych elementów rynku napraw powypadkowych. Rosnąca …
