Airbrush Ford płomienie – spektakularna realizacja Andrzeja Karpińskiego

Airbrush Ford płomienie – spektakularna realizacja Andrzeja Karpińskiego

Aktualizacja: luty 2026

Od redakcji: Airbrush Ford płomienie to przykład, jak precyzyjna technika i artystyczna wizja mogą całkowicie odmienić charakter samochodu. Andrzej Karpiński pokazuje krok po kroku, jak powstaje efekt ognia, który przyciąga spojrzenia i podkreśla indywidualny styl auta.

Otrzymaliśmy ciekawe zlecenie zaprojektowania i naniesienia grafiki w technice airbrush na kultowym samochodzie Ford pick-up z ok. 1955r. Auto przyjechało aż z Norwegii i należało do pracownika platformy wiertniczej. Miało służyć do wyścigów na krótkich dystansach, ale jak się potem okazało było również wypożyczane do realizacji teledysków muzycznych, reklam, itp. Taka fanaberia… Ford został gruntownie wyremontowany i zmodyfikowany w podpoznańskiej firmie specjalistycznej, która nam pojazd dostarczyła. Życzeniem klienta było naniesienie tradycyjnego, amerykańskiego motywu z „tamtych” lat. Płomienie miały rozciągać się od przedniego zderzaka i zanikać przy tylnym.

Klient chciał, aby płomienie były graficzne, nie realistyczne, w całości otoczone widocznym z daleka konturem. Zatem zaproponowałem kilka układów płomieni w kilku wariantach kolorystycznych. Po dokonaniu wyboru projektu, już na początku realizacji grafiki, pojawił się problem. Fioletowe kontury płomieni miały w rzeczywistości mieć 8mm szerokości. Zatem nie mogły być nanoszone pędzlami do pinstripingu. Owszem są tak szerokie pędzle, ale nie da się nimi prowadzić tak długich linii bez śladów łączenia. Wyglądałaby to nieestetycznie. Podjąłem decyzję, że grafikę wykonam tradycyjną, acz pracochłonną techniką maskowania taśmami. Najpierw „narysowałem” taśmą szer. 6mm jedną stronę pojazdu.

Była to lekka improwizacja. Gdy płomienie uzyskały płynność i oczekiwaną dynamikę, całość przeniosłem symetrycznie na drugi bok karoserii (fot.1, fot.2, fot.3). Uzyskany rysunek taśmą zaznaczał linię, która ma być później pomalowana. Dlatego teraz tę linię należało okleić z dwóch stron, a następnie ją zdjąć (fot.4, fot.5, fot.6). Kolejnym krokiem było zamaskowanie całej powierzchni oprócz linii głównej. Szczególną uwagę należało zwrócić na miejsca połączeń części karoserii, aby biegnąca linia nie miała uskoku. A także na wloty powietrza maski silnika (fot.7, fot.8, fot.9).  Oczyszczone i odtłuszczone maskowanie linii pomalowałem lakierem bazowym z niewielką ilością utwardzacza.

Konsystencję dobrałem tak, aby lakier nie utworzył zbyt ostrych krawędzi. Ponieważ całość linii będzie potem zamaskowana taśmą, warto zrobić na krótkim odcinku próbkę. Sprawdzić przyczepność lakieru, czy nie odchodzi razem z taśmą, czy wytrzymuje korygujące nacięcia nożykiem i czy nie ma za wysokich krawędzi (fot.10, fot.11, fot.12). Następnie zdemontowałem wszystkie maskowania w obszarze, gdzie będzie nanoszony cieniowany płomień. Całość odkrytej karoserii została odtłuszczona i przygotowana do kolejnego etapu (fot.13, fot.14, fot.15). Zamaskowałem taśmą szerokości 8mm fioletowe linie, ale tak, aby pół milimetra fioletu zostało zakryte kolejnym kolorem.

Przygotowałem żółtą i pomarańczową bazę. Dużym pistoletem, z dyszą 1,4mm, naniesiono cieniowanie. Najpierw kolor żółty, potem pomarańczowy, następnie znów żółty. Usuwamy sprężonym powietrzem i miękkim, dużym pędzlem powstały odkurz malarski. Całość cieniowania powtarzamy, aż do uzyskania płynnego przejścia kolorów (fot.16, fot.17, fot.18). Następnie demontujemy maskowanie. Najpierw taśmę liniową maskującą fioletowe linie, następnie papier i materiał samoprzylepny. Zwracamy szczególną uwagę na taśmę liniową, aby nie uszkodzić krawędzi grafiki. Najwięcej pracy maskującej było przy wlotach powietrza maski silnika.

Ale to nie koniec (fot.19, fot.20, fot.21). Po całkowitym wyschnięciu lakieru i wyczyszczeniu całej powierzchni, kolej na naniesienie cienia płomiennej grafiki. W tym celu należało zamaskować to co już pomalowane z koniecznym pozostawieniem ok. 0,5mm zakładki wokół wszystkich obiektów. To ważne, aby cień nieznacznie nachodził na obiekt. Był to ryzykowny etap pracy, bo wszystko, co dotąd zostało pomalowane, przykryto maskującą folią samoprzylepną. Folia podczas późniejszego demontażu nie powinna uszkodzić cieniowania. Był to również test na przyczepność lakieru (fot.22, fot.23, fot.24). Teraz przystąpiliśmy do naniesienia cieni obiektów. W tym celu umieszano możliwie rzadki lakier bazowy w kolorze sepii. Cień był nanoszony warstwowo, i wielokrotnie delikatnym pyłkiem. Tutaj podobnie jak poprzednio, warto pomiędzy sesjami usuwać odkurz malarski i nanosić kolejne warstwy.

Demontaż kontrolny folii maskującej najlepiej wykonać na najmniejszym obiekcie (fot.25, fot.26, fot.27). Teraz całą grafikę trzeba sprawdzić pod względem błędów i niedociągnięć. Korekty można wykonać małym pędzlem i w kabinie bezpyłowej całość pokryć kilkoma warstwami lakieru bezbarwnego (fot.28, fot.29, fot.30). Dla wzmocnienia efektu można całość karoserii spolerować, aż do całkowitego zniwelowania krawędzi grafiki. Tak, aby całość stanowiła jedną, lustrzaną płaszczyznę (fot.31, fot.32, fot.33).

Trzeba przyznać, że efekt końcowy był imponujący, prawda? Auto w tej postaci zostało wyposażone w całą masę elementów tunningowych, od kół aż do tapicerki. Ford był wykorzystywany nie tylko do wystaw, ale również wyścigów, a nawet wypożyczany na plan filmowy do realizacji muzycznych teledysków  (fot.34 – fot.39).

Marzena i Andrzej Karpińscy
www.facebook.com/karpinskiairbrush

Andrzej Karpiński – polski artysta, grafik i instruktor techniki airbrush, współpracujący z redakcją Lakiernik. Urodzony w 1963 r. w Pile, absolwent Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu, plastyk, ilustrator i grafik komputerowy, autor wielu publikacji na temat aerografu oraz twórca prac artystycznych i komercyjnych. Od lat 90. łączy malarstwo artystyczne z projektowaniem graficznym i reklamowym, prowadząc własną pracownię Airbrush & Design – Karpiński. Jego teksty i materiały prezentują praktyczne techniki i inspiracje w malowaniu aerografem na pojazdach oraz w sztuce airbrush.

  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach
  • Ford w plomieniach

FAQ  – najczęściej zadawane pytania

Czy motyw płomieni w airbrushu jest trwały?
Tak, pod warunkiem zastosowania profesjonalnych materiałów lakierniczych oraz odpowiedniego zabezpieczenia lakierem bezbarwnym.
Ile czasu zajmuje wykonanie projektu airbrush z płomieniami?
To zależy od stopnia skomplikowania grafiki, ale zwykle proces trwa od kilku dni do nawet 2–3 tygodni.
Czy airbrush można wykonać na każdym Fordzie?
Tak, technika jest uniwersalna – kluczowe jest odpowiednie przygotowanie powierzchni.
Czy taki projekt wpływa na wartość samochodu?
Może zwiększyć atrakcyjność wizualną auta, jednak wartość rynkowa zależy od gustu potencjalnych kupujących.
Jak dbać o lakier z airbrushem?
Zalecane jest delikatne mycie ręczne, unikanie agresywnej chemii oraz regularna konserwacja.
Uwaga redakcji:
Artykuł został uzupełniony o elementy redakcyjne (SEO, struktura nagłówków, sekcja FAQ) w celu poprawy czytelności oraz dostępności treści w wyszukiwarkach internetowych i narzędziach opartych na AI. Treść merytoryczna artykułu pozostaje autorstwa autora.

Sekcja FAQ została przygotowana przez redakcję Lakiernik.com.pl w celu ułatwienia czytelnikom zrozumienia zagadnienia.

Więcej porad dla lakierników i blacharzy znajdziesz na lakiernik.com.pl oraz naszej grupie branżowej grupie na Facebooku, gdzie praktycy dzielą się doświadczeniami z warsztatu.

Zobacz również inne wątki z tej kategorii

Najnowszy numer czasopisma Lakiernik
Newsletter

Bądźmy w kontakcie Zapisz się do naszego Newslettera

Newsletter
Copyright (C) lakiernik.com.pl
Realizacja strony: Estymo
Wyjście
Przeiń na górę