• Facebook
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Mapa strony
Lakiernik

Korozja elementów po naprawach blacharsko-lakierniczych

Korozja elementów po naprawach blacharsko-lakierniczych

Teoretycznie celem powypadkowej naprawy blacharsko-lakierniczej powinno być przywrócenie samochodu do takiego stanu, w jakim wyjechał z fabryki. Dotyczy to zarówno  wytrzymałości całej konstrukcji auta, jak i jakości i trwałości pokrycia lakierniczego. Polskie realia są jednak całkowicie inne. Do autoryzowanych stacji obsługi trafia jedynie niewielka część samochodów – tych nowych, z gwarancją i pełnym ubezpieczeniem. Te starsze – w optymistycznej wersji, trafiają do średniej klasy niezależnych warsztatów, gdzie czasami, szczególnie w bezgotówkowym wariancie rozliczenia z firmą ubezpieczeniową, można liczyć na wysoką jakość naprawy. Reszta – to zazwyczaj naprawy „na kosztorys”, gdzie właściciel auta dostaje od ubezpieczyciela gotówkę do ręki, skalkulowaną zazwyczaj dużo poniżej rzeczywistej wartości naprawy, a następnie szuka takiego warsztatu, który „naprawi” samochód za połowę tej kwoty, żeby reszta została jeszcze w kieszeni… No i jeszcze pozostaje cały olbrzymi segment napraw starych samochodów z Europy Zachodniej, których import w tym roku ponoć znów zbliży się do miliona sztuk. Tu już pole do popisu dla warsztatów remontujących auta dla handlarzy jest nieograniczone… Składanie samochodów z 2-3 rozbitków, maskowanie uszkodzeń wiadrami szpachlówki jest na porządku dziennym, wystarczy wpisać na YouTube hasło „łowcy kitu” czy „wirtuozi lakiernictwa”, żeby podziwiać rzeźbiarskie talenty naszych lakierników.

A oto typowy obrazek, co zazwyczaj znajduje się pod taką warstwą szpachlówki. Cała blacha jest kompletnie skorodowana, a całość trzyma się kupy tylko dzięki obecności centymetrowej grubości warstwy szpachlówki, która staje się elementem konstrukcyjnym samochodu…

Spróbujemy teraz wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Zdecydowana większość samochodów nadal konstruowana jest ze stali. Jest ona ocynkowana, fabrycznie pokryta wysokiej jakości powłokami lakierniczymi, co gwarantuje wiele lat odporności antykorozyjnej. Jednak oprócz bardzo niewielkich, parkingowych stłuczek, każda większa naprawa wymagająca interwencji blacharza, wiąże się z całkowitym usunięciem tych powłok. Współcześnie używana do konstrukcji samochodów stal ma dużo wyższą wytrzymałość mechaniczną niż ta używana kilkadziesiąt lat temu, co pozwala na zmniejszenie jej grubości (czyli w efekcie masy auta) bez utraty sztywności konstrukcji. Niestety jednak efektem ubocznym tego jest bardzo słaba odporność antykorozyjna. Pozbawiona powłok ochronnych, stal rdzewieje błyskawicznie. I dlatego właśnie każda naprawa lakiernicza powinna zacząć się od nałożenia podkładu antykorozyjnego. Jeśli będzie on wystarczająco wysokiej jakości i prawidłowo nałożony, pozwoli uzyskać podobne do fabrycznego zabezpieczenie blachy. Niestety, większość lakierników rozpoczyna naprawę od razu nakładając szpachlówkę poliestrową na goły metal. A szpachlówka, nie tylko nie zabezpiecza metalu przed korozją, ale może ją nawet przyspieszać, ponieważ utwardzacz do szpachlówek – nadtlenek benzoilu, jest bardzo silnym utleniaczem!

Ale korozja stosunkowo niedawno naprawianych elementów, to nie tylko efekt aż takiego partactwa, jak powyżej. Równie często ślady korozji widoczne są nawet na nowych blachach karoseryjnych lub tych, które nie były szpachlowane. Tutaj zazwyczaj mechanizm jest nieco inny. Bardzo często podczas obróbki podkładu na takich elementach, na ich kantach, przetłoczeniach czy wokół otworów (kierunkowskazy, dziurki do mocowania listew itp.) następuje przeszlifowanie powłoki aż do gołego metalu. Oczywiście są materiały pozwalające bardzo szybko uzupełnić powłokę lakierniczą w tych miejscach i zapewnić prawidłowe zabezpieczenie, jednak wielu lakierników tego nie robi i nakłada lakier bezpośrednio na goła blachę. A trudno sobie wyobrazić bardziej narażone na szybkie skorodowanie miejsca, niż źle zabezpieczone dziurki pod listwą, gdzie zbiera się brud i wilgoć.

Ostatnim źródłem korozji na świeżo malowanych elementach są zazwyczaj … handlarze używanymi samochodami. W ostatnich latach powszechne stało się używanie grubościomierzy do powłok lakierniczych, aby stwierdzić powypadkową historię samochodu. No więc powypadkowy złom sprowadzany z Zachodu naprawia się nie tak, żeby było dobrze, tylko żeby żadna metodą (również grubościomierzem) nie dało się stwierdzić, że auto jest powypadkowe! Ponieważ już od wielu lat fabryczna całkowita grubość powłoki rzadko przekracza 100µm, lakiernicy za wszelką cenę starają się nie przekraczać tej grubości. Żeby było to możliwe – niezbędne jest używanie albo nowych elementów karoserii, albo używanych z demontażu innych pojazdów, zdarcie z nich oryginalnych powłok do gołej stali, a następnie nałożenie bardzo cieniuteńkich warstw renowacyjnych. Czyli – niszczymy oryginalną powłokę antykorozyjną, której nie są w stanie odtworzyć zbyt cienkie nowe powłoki lakiernicze. Absolutne minimum przy prawidłowej technologii naprawy to ok. 50-60µm podkładu epoksydowego (cieńsze warstwy nie zapewniają wystarczającej ochrony antykorozyjnej), 10-20 µm bazy (zależy od koloru) oraz 50-60µm lakieru bezbarwnego. A gdzie jeszcze miejsce na warstwę podkładu akrylowego, skoro już i tak przekroczyliśmy magiczne 100µm? Efekt jest łatwy do przewidzenia – korozja może pojawić się dosłownie wszędzie, często już w ciągu pierwszego roku od wykonanej „naprawy”.

Podsumowując – szybka korozja po naprawach lakierniczych to zawsze efekt nieprzestrzegania prawidłowej technologii lakierowania, pomijanie niezbędnych warstw antykorozyjnych lub ich zbyt mała grubość.

Autor: Łukasz Kelar Dyrektor działu Szkoleń NOVOL

nowoczesne-renowacyjne-materialy-lakiernicze-pozwalaja-na-uzyskanie-odpornosci-antykorozyjnej-nie-odbiegajacej-trwaloscia-od-powlok-fabrycznych

Zobacz również
  • RANGERS TROTON – czyli jak stosować poliuretanowe powłoki ochronne „krok po kroku”

    Technologia poliuretanowych powłok ochronnych od wielu lat stosowana jest na szeroką skalę w Stanach Zjednoczonych. Od jakiegoś czasu trend ten pojawił się w Europie. Choć powłoki poliuretanowe mają duży zakres zastosowania, w motoryzacji wykorzystywane są …

    RANGERS TROTON – czyli jak stosować poliuretanowe powłoki ochronne „krok po kroku”
  • Wanda: po prostu efektywnie

    Po pomyślnym debiucie i pozytywnym przyjęciu w Hiszpanii AkzoNobel Vehicle Refinishes wprowadza swoją markę Wanda do sześciu kolejnych regionów: Polski, Włoch, Rosji, Estonii, Litwy i Łotwy. Bazując na sukcesie produktów już wprowadzonych na rynku hiszpańskim, asortyment produktów Wanda …

    Wanda: po prostu efektywnie
  • Wanda wspiera młodych lakierników. Ogólnopolskie Mistrzostwa Młodych Lakierników

    Pierwsza edycja Ogólnopolskich Mistrzostw Młodych Lakierników odbyła się podczas Poznań Motor Show 2015. Teraz wydarzenie zyskuje jeszcze większy rozmach, a AkzoNobel wraz ze swoją nową marką – Wanda patronuje temu wydarzeniu. Do tej pory Fundacja …

    Wanda wspiera młodych lakierników. Ogólnopolskie Mistrzostwa Młodych Lakierników
  • Akademia Dynacoat – jesteśmy graczem zespołowym

    W styczniu 2018 razem ze swoimi partnerami marka Dynacoat rozpoczęła wyjątkowy projekt – Akademia Dynacoat. Akademia Dynacoat to projekt przeznaczony dla doradców technicznych dystrybutorów Dynacoat w Polsce. Stworzony z myślą o doskonaleniu umiejętności, ale jednocześnie dla wypracowania wspólnych, jednolitych procesów. Program …

    Akademia Dynacoat – jesteśmy graczem zespołowym
  • Nowa odsłona Dynacoat

    W odpowiedzi na imponujący wzrost popularności marki Dynacoat w Polsce i na świecie, zdecydowaliśmy się na odświeżenie wizerunku, tak by jeszcze mocniej podkreślić nasze wartości, naszą energię do działania. Odświeżenie wizerunku składa się z wielu elementów, które …

    Nowa odsłona Dynacoat

Dodaj ogłoszenie

Dodaj ogłoszenie